O mnie

{"pagination":"false","pagination_type":"bullets","autoplay":"true","autoplay_speed":"3000","direction":"horizontal","auto_stop":"false","speed":"1000","animation":"fade","vertical_height":"","autoheight":"false","space_between":"0","loop":"true"}

OD PROSTEGO POMYSŁU
Do Największej Pasji

Nazywam się Przemek Krawczyński. Urodziłem się w 1983 roku. Mieszkam w Łodzi.

Choć zawsze miałem artystyczne zapędy, przede wszystkim jestem umysłem ścisłym.

W 2009 roku, dzięki mojej mamie, po raz pierwszy natknąłem się na owoc tykwy. Gdy tylko skończyłem pierwszą lampę z tykwy dla siebie, wiedziałem już, że chciałbym zrobić następną.

Eksplorowanie tego rzemiosła i gry światła, hipnotyzujących sposobów, na jakie może przemienić zwykłe pomieszczenie w ciepły, zaczarowany krajobraz – to stało się wkrótce moją największą pasją.

NAJWAŻNIEJSZA
Decyzja

W tamtym okresie studiowałem budownictwo i pracowałem w pracowni architektonicznej. Jednak w 2010 roku podjąłem decyzję o rzuceniu studiów i pracy i poświęceniu mojej energii temu, co pokochałem robić najbardziej.

Wkrótce potem wyjechałem do Senegalu, skąd przywiozłem afrykańskie tykwy. Od tamtej pory to one stały się materiałem, z którego wykonuję moje ręcznie robione lampy.

Postawienie wszystkiego na jedną kartę było śmiałym krokiem, ale okazał się on punktem zwrotnym w moim życiu. Choć droga ta była długa i pełna poświęceń, była to droga pasji i rozwijania się jako artysta. Nigdy nie żałowałem swoich decyzji.

{"pagination":"false","pagination_type":"bullets","autoplay":"true","autoplay_speed":"3000","direction":"horizontal","auto_stop":"false","speed":"1000","animation":"fade","vertical_height":"","autoheight":"false","space_between":"0","loop":"true"}

„W Innym Świetle”

Inspirująca opowieść o największej pasji, odważnych decyzjach i wzrastaniu jako artysta.

MOJE PRIORYTETY
Moje Podejście

„Artysta bez daru jest niczym, ale niczym jest i dar bez pracy” – Emile Zola

Jestem samoukiem. Moim celem jest ciągłe rozwijanie się w mojej twórczości, ekscytacja z przekraczania granic, ewolucja mojej wyobraźni i kreatywności i ciągła poprawa moich umiejętności.

Wierzę, że otrzymałem od Boga pewien talent i potencjał i jestem wdzięczny, że miałem możliwość odkryć najlepszy sposób, by go wyrazić i rozwinąć. Tworzenie lamp Calabarte ma wpływ na mój rozwój osobisty i ciągłe doskonalenie.

Jeśli ciekawi cię moja historia, zapraszam do lektury wywiadów dla PROJEKTU PRACOWNIE oraz magazynu FATHERS.

GDZIE SZUKAM
Inspiracji

Szukam inspiracji we wszystkim wokół mnie; pomysł może wpaść mi do głowy w każdym momencie. Jednakże, jak powiedział Pablo Picasso:

„Idea jest punktem wyjścia i niczym więcej. Jak tylko wejdziesz w jej szczegóły, staje się transformowana przez myśl”.

Moją największą inspiracją jest sztuka fraktalna, geometria i wszystkie rodzaje geometrycznych, harmonijnych wzorów i konstrukcji. W moich projektach szukam harmonii i spójności. Uwielbiam skomplikowane i złożone wzory; w ich budowie nie ma nic przypadkowego.

Nie szukam inspiracji w żadnych substancjach zmieniających świadomość. Cenię sobie trzeźwość umysłu w pracy twórczej.

{"pagination":"false","pagination_type":"bullets","autoplay":"true","autoplay_speed":"3000","direction":"horizontal","auto_stop":"false","speed":"1000","animation":"fade","vertical_height":"","autoheight":"false","space_between":"0","loop":"true"}
{"pagination":"false","pagination_type":"bullets","autoplay":"true","autoplay_speed":"7000","direction":"horizontal","auto_stop":"false","speed":"1000","animation":"fade","vertical_height":"","autoheight":"false","space_between":"0","loop":"true"}

NIE SAMĄ PRACĄ
Żyje Człowiek

Poza godzinami spędzonymi w skupieniu nad tworzeniem lamp, lubię aktywny wypoczynek, najlepiej blisko natury. Uwielbiam jeździć na rowerze (nieco bardziej agresywnie), pływać, chodzić po górach czy grać na afrykanskich bębnach lub po prostu spędzać czas z rodziną. Cenię wartościową książkę i dobrą muzykę.

Towarzyszką mojej podróży jest ukochana żona Lena. Jest dla mnie największym wsparciem i przyjaciółką oraz pomaga mi zachować zdrową równowagę między pracą, a życiem prywatnym.

Na jednym ze zdjęć jest moja kochana mama Anna, dzięki której moja przygoda z tykwą się rozpoczęła.